Składamy ponad 5 tysięcy podpisów do rejestracji

Ponad 5 tysięcy podpisów mieszkanek i mieszkańców Krakowa pod kandydaturą lidera zwycięskiego referendum Jana Hoffmana na prezydenta, trafiło w poniedziałek 31 sierpnia do Miejskiej Komisji Wyborczej.

Przypomnijmy, że aby zarejestrować kandydata na prezydenta Krakowa w wyborach zaplanowanych na 27 września, należy dostarczyć minimum 3 tysiące podpisów popierających start. Przedstawiciele bezpartyjnego Komitetu Wyborczego Wyborców Jana Hoffmana – Referendum KRK: Naprawimy Kraków dostarczyli do Komisji ponad dwa tysiące podpisów więcej, niż wymagają przepisy.

– Czekamy teraz na weryfikację podpisów przez Miejską Komisję Wyborczą, żałujemy, że nie wdrożono procedury związanej z elektronicznym wyrażaniem poparcia za pośrednictwem mObywatela. Udana zbiórka podpisów pod moja kandydaturą to drugi sukces ostatnich miesięcy, po sukcesie referendum. Wierzę, że przed nami także trzeci sukces, czyli zwycięskie wybory, najpierw w pierwszej turze 27 września i potem w drugiej, 11 października – mówił Jan Hoffman przed siedzibą Miejskiej Komisji Wyborczej.

Mieszkańcy chętnie wspierają bezpartyjnego kandydata

Jak informowali przedstawiciele komitetu wyborczego, mieszkańcy Krakowa chętnie wspierali bezpartyjnego kandydata, składając podpisy podczas ulicznych zbiórek oraz dostarczając je do wyznaczonych punktów, w tym biura komitetu przy ul. Włóczków 6. W akcję włączyli się lokalni krakowscy przedsiębiorcy, którzy wcześniej wspierali ruch referendalny.

– Bardzo dziękuję Krakowianom za każdy podpis, za każda rozmowę podczas zbierania podpisów. Bardzo dziękuję także Piotrowi Kubiczkowi, który sam zebrał dużą część podpisów i koordynował zbiórkę

– dziękował mecenas Hoffman, dodając, że imponujący wynik ponad 5 tysięcy zebranych podpisów, bez zaplecza partyjnego, to efekt ciężkiej pracy wolontariuszy oraz wszystkich mieszkańców, którym bliska jest idea naprawienia Krakowa.

Incydent podczas dostarczania podpisów

Tuż po konferencji prasowej dziennikarze obecni na briefingu pod Urzędem Miasta Krakowa chcieli towarzyszyć liderowi ruchu referendalnego w drodze do Miejskiej Komisji Wyborczej. Niestety ochrona magistratu uniemożliwiła wykonywanie pracy dziennikarzom i fotoreporterom. Jak informowali pracownicy ochrony, otrzymali takie wytyczne od swoich zwierzchników. Nie ujawniono jednak kto wydał taką dyspozycje, nie podano także podstawy prawnej ograniczenia swobody mediów.

– Będziemy tę sprawę wyjaśniać, nie może być tak, że dziennikarze mają utrudniony dostęp do jednego z najważniejszych procesów dla lokalnej demokracji, jakim jest rejestracja przez Miejską Komisją Wyborczą i nie mogą nawet zrobić zdjęcia kandydatom. To nieuzasadniona forma ograniczania dostępu i cenzurowania demokratycznego procesu. Naprawa Krakowa musi objąć także podejście urzędowych decydentów do roli kontrolnej, jaką sprawują media. Nie można mieć pretensji do pracowników, którzy otrzymali kontrowersyjne polecenie służbowe, znaleźli się oni w trudnej sytuacji, czego im szczerze współczuję – przekazał lider udanego referendum, Jan Hoffman.


Ostatnie wiadomości