Wrzutka w przepisach o dzielnicach. Hoffman: „jedną patologię zastąpiono drugą”
Pilna nowelizacja przepisów dotyczących rad dzielnic i apel do prezydenta RP o odesłanie ustawy do Sejmu – to postulaty Jana Hoffmana przedstawione podczas konferencji prasowej na Placu Centralnym w Nowej Hucie. Bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa sprzeciwia się rozwiązaniom, które – jak wskazuje – pozwolą reprezentować dzielnicę osobom mieszkającym w innych częściach miasta.
Jan Hoffman, przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto, przypomniał, że zapowiadanym przez krakowskich parlamentarzystów celem zmian w ustawie o samorządzie gminnym było uniemożliwienie sprawowania mandatów radnych dzielnicowych osobom skazanym za przestępstwa. Jak zaznaczył, to słuszny i powszechnie popierany postulat. Zastrzeżenia budzą jednak dodatkowe „wrzutki” - rozwiązania zawarte w ustawie, którą Sejm przyjął 4 września po rozpatrzeniu poprawek Senatu.
Radny z innej części miasta
Hoffman wskazał, że nowe przepisy pozwolą mieszkańcowi jednej dzielnicy kandydować do rady innej dzielnicy Krakowa. Jak podkreślił, zmiana ma dotyczyć również możliwości wyboru przewodniczącego spoza danej rady i spoza reprezentowanej przez nią dzielnicy.
– Mieszkańcy powinni być reprezentowani przez mieszkańców własnego terenu – mówił Jan Hoffman.
Podczas konferencji na Placu Centralnym posłużył się przykładem Starego Miasta i Nowej Huty. Jak wyjaśniał, sam jako mieszkaniec Starego Miasta mógłby zostać radnym dzielnicowym w Nowej Hucie, a nawet jej przewodniczącym, mimo że wcześniej nie zostałby wybrany do tamtejszej rady.
W ocenie Hoffmana takie rozwiązanie osłabia związek przedstawicieli samorządu z lokalną społecznością. Mieszkańcy, oddając głos w wyborach dzielnicowych, powinni mieć pewność, że wybierają osoby związane z ich okolicą i działające w jej interesie.
Ostrzeżenie przed „wrogimi przejęciami” dzielnic
Zdaniem bezpartyjnego kandydata zmiana przepisów ułatwi wielkim partiom kierowanie swoich działaczy do kandydowania w dowolnej części Krakowa, niezależnie od ich miejsca zamieszkania.
– Tymczasem może nawet w tym modelu dojść do wrogich „przejęć” dzielnicy – ostrzegał Hoffman.
Jako przykład wskazał sytuację, w której osoby związane z jedną dzielnicą uzyskują większość w radzie sąsiedniej i zaczynają podejmować decyzje korzystne dla własnego miejsca zamieszkania kosztem dzielnicy, którą formalnie reprezentują. W jego ocenie mogłoby to prowadzić do konfliktów interesów, choćby przy realizacji inwestycji.
Inne zasady dla dzielnic, inne dla sołectw
Hoffman zwrócił również uwagę na różnicę między rozwiązaniami dotyczącymi dzielnic i sołectw. Jak wskazał, ta sama nowelizacja zachowuje wymóg zamieszkiwania na terenie danego sołectwa dla sołtysów i członków rad sołeckich. Zapytał, dlaczego analogiczna zasada nie ma chronić lokalnej reprezentacji w radach dzielnic.
Apel do parlamentarzystów i prezydenta RP
Jan Hoffman wezwał parlamentarzystów do pilnej nowelizacji i wycofania kwestionowanych rozwiązań. Ocenił, że pod hasłem eliminowania nieprawidłowości wprowadzono przepisy tworzące kolejne zagrożenia dla lokalnego samorządu.
– Chcieliście walczyć z jedną patologią, a wprowadziliście drugą patologię do systemu prawnego – mówił.
Zaapelował również do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o skorzystanie z prawa odesłania ustawy do Sejmu.


